Święta? A co to?

Wiesz, że nie spędzasz Świąt w Polsce, gdy:

W Wigilię idziesz do pracy. A tam absolutnie nikt nie przejmuje się Świętami. Z wyjątkiem jednej koleżanki, która zauważa, że pomarańczowa ryba w ogrodowym stawie jest już tak duża, że niedługo umrze. Trzeba ją zatem zjeść zanim wyzionie ducha. I czemu nie dziś?

Zamiast Merry Christmas słyszysz Happy Holidays. Bo nie każgdy jest katolikiem. W rzeczywistości, ci są w mniejszości.

Twoja firmowa skrzynka mejlowa nie pęka w szwach od świątecznych życzeń, które trafiają do kosza zanim twój mózg zdąży przeprocesować tytuł wiadomości.

Suma usłyszanych w ciągu ostatnich kilku miesięcy Last Christmas równa się zeru. Zero. Null. Cero. Serio!

Suma posiadanych choinek, mikołajowych czapek i innych akcesoriów świątecznych – rownież okrągłe zero. Jeśli jednak tęsknisz za tymi widokami wystarczy udać się do supermarketu. Kasjerzy w czapeczkach. Plastikowa choina przy wejściu. Świąteczna muzyka w głośnikach. Świąteczny cyrk w pełni.

Zamiast śniegu pada deszcz. Ulewny, ciepły. Zamiast suchego mrozu wilgotność powietrza przekraczająca 85 procent. Zamiast minus dwudziestu stopni, plus trzydzieści. Niezmiennie. Codziennie.

W skład twojej wigilijnej kolacji wchodzą między innymi: szaszłyki z tuńczyka, grillowane kalmary, guacamole z nachos, humus, lazania, jamon, iberico, tortilla, burritos, japońska fasolka, mango lassi… Bo przyjaciele, z którymi dzielisz stół pochodzą z ponad 10 krajów.

Zamiast Pasterki o 12ej w nocy wskakujesz do basenu. I zostajesz tam do 5 rano.

W poranek Bożego Narodzenia nie budzą Cię kościelne dzwony, ale małpy chodzące po domu. Kradną Twoją szczoteczkę i pastę do zębów z otwartej łazienki. Ale to nic. Bo pogoda dziś piękna. Słoneczna. Tarasy ryżowe za oknem. Mango lassi w ręce. A basen pod nosem…

Czy tęsknię? Za rodziną i przyjaciółmi – tak. Nie, nie tęsknię za gorączką przedświątecznych zakupów. Za Last Christmas. Za objadaniem się ile wlezie i siedzeniem przed telewizorem. Za Kevinem w Nowym Jorku. Za rewią zimowej mody w kościele. Za Świętami w komercyjnej, szpetnej otoczce. Jak piękna, pachnąca choinka z lasu przystrojona światełkami kupionymi na targu od Rosjan w latach 80tych.

Życzę Wam prawdziwych Świąt. Autentycznych. Prostych.DSC09926

Advertisements

One thought on “Święta? A co to?

  1. Hello!
    Zazdroszcze braku świąt, właśnie leżę obżarta (a to już 6 dzień tego leżenia….)
    Przeczytałam wszystkie posty, jestem zakochana w życiu na Bali. Czas stworzyć listę ‘tu muszę być’ i ulokować Bali na jakiejś godnej pozycji (może#1??)

    Mam prośbę – czy mogłabyś napisać parę słów o tym jak znalazłaś się na Bali i jaką pracę tu wykonujesz? Czy ciężko jest znaleźć tam pracę?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s